Polska_Kraków_Muzeum_Lotnictwa
Kraków zwykle zwiedza się w rytm wierszyków Boya:
"A czy znasz ty, bracie młody,
Te najmilsze dla Polaków
Szarej Wisły senne wody
I nasz stary, polski Kraków?"
Niemniej tak patetycznie jest zwykle tylko na początku wycieczki. Po jakimś czasie patos wypłukiwany jest przez banał:
- „Tu, pod tą gruszką
Drzemał Kościuszko!!”
Dopieroż robi się skweres!
- „A pod tą drugą
K o ł ł ą t a j H u g o
Załatwiał mały interes!”
Drzemał Kościuszko!!”
Dopieroż robi się skweres!
- „A pod tą drugą
K o ł ł ą t a j H u g o
Załatwiał mały interes!”
Tymczasem Kraków oprócz Grodzkiej i Brackiej ma do zaoferowania prawdziwe skarby. Jest nim legendarny polski myśliwiec (poskładany z większej liczby egzemplarzy) PZL P-11 czy unikalna kolekcja samolotów z I wojny światowej. Nie wypada głośno przypominać, po kim tą wspaniałą kolekcję otrzymało polskie muzealnictwo.
Komentarze
Prześlij komentarz