Jednym z symboli Islandii jest maskonur. Maskonury można spotkać także w innych częściach Europy, jak np. w Norwegii. Niemniej na Islandii, w szczególności na północy, jest ich zatrzęsienie. Wystarczy położyć się na klifie, wyciągnąć aparat fotograficzny i wykazać odrobinę cierpliwości. Towarzystwo zazwyczaj nie jest nadmiernie płochliwe. Polski "maskonur" nie brzmi tak sympatycznie jak angielski "puffin". Islandczycy polują na te urocze ptaki i podobno przyrządzają z nich jakieś miejscowe potrawy. Niemniej jeżeli chodzi o kulinaria Islandii wiem tylko tyle, że mają extra hot-dogi. Ponadto korzystałem z oferty sieci sklepów "Bonus" (islandzka biedronka, w której logo jest świnka). Czego nie brać na Islandię z Polski? Z pewnością wafelków prince-polo. Można je kupić dosłownie wszędzie.